Przeszczepy włosów – przegląd metod.

Brak komentarzy

przeszczepy przegląd metod

Streszczenie

Wypadanie włosów to coraz powszechniejszy problem – głównie, choć nie wyłącznie dla mężczyzn. Przyczyny tego zjawiska są mocno zróżnicowane, szeroki też jest wachlarz potencjalnych środków zaradczych. W niniejszym artykule skoncentruję się na przeglądzie dostępnych metod przeszczepu włosów.

Za prekursorów przeszczepów włosów można uznać japońskich dermatologów (dr Okuda oraz dr Tamura), którzy w latach 40. ubiegłego wieku jako pierwsi dokonywali takich operacji. Ze względu jednak na trwającą wojnę i hermetyczność lokalnego środowiska medycznego, ich osiągnięcia nie były znane poza Japonią. Niejako „powtórnym odkrywcą” transplantacji włosów został w roku 1952 dr Norman Orentreich, z Nowego Jorku. Techniki wypracowane przez Japończyków i dr Orentreicha były różne, ich wspólną jednak ułomnością było wszczepianie całych pęczków włosów – co w wyniku dawało mocno nienaturalny wygląd.

Dalsze prace doprowadziły do wypracowania standardów metody określanej powszechnie jako STRIP, co po angielski oznacza „pasek”. Taki właśnie kształt (około 15 cm x 1-2 cm) ma wycięcie – zazwyczaj z okolicy potylicznej. Z tego paska zespół asystujący, z pomocą mikroskopów i skalpeli, wycina pojedyncza grafty i przygotowuje je do implantacji. Skóra głowy jest naciągana, a krawędzie nacięcia zszywane ze sobą.

Na kolejnym etapie zabiegu, chirurg dokonuje nacięć skóry w obszarze, gdzie dokonana będzie implantacja przygotowanego materiału. Ostatnim etapem zabiegu jest wprowadzenie przygotowanych graftów w nacięcia na skórze.

Jakie są wady i zalety metody STRIP? Zasadnicza wada jest dość znaczna traumatyczność zabiegu dla pacjenta, pozostająca po nim blizna, która nie zawsze daje się skutecznie zamaskować przez fryzurę. Pojawiają się także problemy z szybkim gojeniem rany, a także z uszkodzeniami nerwów w obszarze pobierania materiału. Skuteczne stosowanie metody STRIP związane jest także z koniecznością posiadania wysoce specjalistycznego sprzętu (mikroskopy) i licznego zespołu asystującego, o najwyższych kompetencjach i znacznym doświadczeniu. Zaletą jest możliwość wykonania przeszczepu relatywnie dużej liczby włosów w jednym zabiegu (nawet do 3 tysięcy punktów) oraz – w porównaniu do kolejnej metody, FUE – mniejsza czasochłonność zabiegu.

Na przełomie XX i XXI wieku pojawiła się i zyskała pewne uznanie metoda, która –w swoich intencjach – miała usunąć główną wadę metody STRIP – wycięcie paska skóry i nieuchronnie związane z tym pojawienie się blizny. W metodzie FUE (Follicular Unit Extraction) pobiera się pojedyncze mieszki włosowe. Chirurg używa do tego specjalnego narzędzia zwanego micro-punch. W kolejnej fazie wszczepia się pobrany materiał w nacięcia skóry wykonane skalpelem (lub igłą) w obszarze docelowym. Główną zaletą metody FUE jest fakt niepozostawiana jakiejkolwiek blizny – okrągłe nacięcia po pobraniu graftów są na tyle małe (zazwyczaj poniżej 1 mm średnicy), że gojenie ranki postępuje bardzo szybko i zostawia minimalny ślad, który doskonale daje się ukryć nawet pod bardzo krótkimi włosami. Wadą metody FUE jest jej bardzo duża pracochłonność, i – zdaniem niektórych – ograniczenie liczby przeszczepianych graftów do kilkuset punktów. Najpoważniejsza jednak wada metody FUE związana jest z ryzykiem uszkodzenia delikatnych struktur cebulki włosa podczas pobierania. Micro-punch musi wejść w głąb skóry na około 3 mm, i chirurg musi wprowadzać narzędzie dokładnie osiowo wzdłuż włosa. To bardzo trudne – tylko niezwykle sprawni operatorzy osiągają skuteczność ponad 90% nieuszkodzonych graftów. Podczas zabiegu wykonanego przez mniej doświadczonego i uzdolnionego operatora, liczba uszkodzonych graftów może nawet zbliżać się do 25-30%.

Na rynku funkcjonuje kilka rozwiązań, które mają ułatwiać pracę operatorów wykonujących zabieg metodą FUE. Są to w większości ręczne przyrządy, przyspieszające pobieranie graftów (np. przyrząd dr Lorenzo) czy ich implantację (np. tak zwany Choi Implanter, dr Choi z Korei). Jednak o ile bardzo prawdopodobne jest, że korzystanie z tych specjalistycznych narzędzi może skrócić czas operacji metoda FUE, o tyle podstawowa wada metody – wysokie ryzyko uszkodzeń struktur pobieranych włosów – nadal pozostanie nieusunięta.

Zdecydowanym krokiem naprzód w rozwoju technik przeszczepu włosów jest wykorzystanie do zabiegu maszyn i robotów.

Robot ARTAS to wynalazek amerykański, promowany przez dr Samuela Lam’a oraz firmę Restorations Robotics. Jednak robot w zasadzie tylko wspomaga pracę chirurga – służy do dokonywania nakłuć skóry w obszarze donorowym. Pozostałe fazy zabiegu – pobranie materiału za pomocą szczypiec oraz wszystkie etapy wszczepiania graftów – wykonywane są nadal ręcznie. Robot posiada także szereg innych ograniczeń, na przykład co do koloru i rodzaju włosów. Trudno przesądzać, czy ten kierunek rozwoju technologii jest faktycznie tak obiecujący jak opisują to twórcy systemu ARTAS.

Popularność – tak na rynku amerykańskim, jak i europejskim, zdobywa natomiast system francuskiej firmy Medicamat – SAFER (w USA promowany pod marką NeoGraft). Zaletą technologii SAFER jest to, że usuwa ona podstawową słabość metody FUE – ryzyko uszkodzenia graftów. W ramach zabiegu wykonywanego w technologii SAFER, ostrze wnika w głąb skóry jedynie na głębokość około 1 mm, a cała struktura włosa wyciągana jest przez podciśnienie. Tym samym niwelowane jest (praktycznie do zera) ryzyko mechanicznych uszkodzeń cebulki włosa. W drugiej fazie zabiegu – podczas wszczepiania graftów – także wykorzystywane są pneumatyczne głowice, które „wstrzeliwują” je w wykonane skalpelem nacięcia w skórze. Sprzęt prezentowany jest szeroko na kongresach branżowych (Monte Carlo, Paryż), gdzie omawiane są także nieco „egzotyczne” zastosowania maszyny – korekta linii brwi, czy uzupełnianie rzęs.

Najprawdopodobniej większość zabiegów przeszczepu włosów wykonywana jest dziś w technologii STRIP. Jednak wydaje się, że zalety techniki FUE będą coraz bardziej przeważać – w szczególności wobec postępów w automatyzacji zabiegu. Jednak pewnym być można, że prawdziwa rewolucja w tym obszarze nadejdzie za kilkanaście lat, gdy opanowane zostaną metody „klonowania” włosów z wykorzystaniem tzw. komórek macierzystych. Dopiero ta technologia usunie fundamentalny problem – ograniczone zasoby graftów do przeszczepu.

 

Literatura
1. J. Czuwara, Mezoterapia igłowa cz.I-włosy , Kosmetologia Estetyczna,3,2012,201-203.
2. http://przeszczepywlosow.pl /.
3. http://restorationrobotics.com/ .
4. http://www.medicamat.com/automation-in-hair-transplant .
5. http://klinikakolasinski.pl .
6. http://www.iahrs.org

Autor artykułu: Marcin Piwecki
Kosmetologia Estetyczna, 2013(1), 46-47.


Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *